Perfumy to taki cichy bohater codzienności. Nie widać ich, a potrafią zrobić większe wrażenie niż nowa kurtka czy drogie buty. Czasem wystarczy jedno psiknięcie i już czujemy się pewniej, spokojniej albo… gotowi na podbój świata.

Kiedyś perfumy były luksusem dla wybranych. Dziś każdy może znaleźć coś dla siebie – od świeżych, cytrusowych zapachów na dzień, po cięższe, bardziej zmysłowe nuty na wieczór. I wcale nie trzeba znać się na nutach głowy, serca i bazy. Wystarczy jedno pytanie: czy ten zapach mi się podoba?

Co ciekawe, zapachy działają mocno na pamięć. Jedne przypominają wakacje nad morzem, inne dom rodzinny albo pierwszą randkę. Dlatego te same perfumy mogą pachnieć zupełnie inaczej dla dwóch osób – i budzić zupełnie inne emocje.

Nie ma też jednej zasady, jak nosić perfumy. Jedni lubią, gdy zapach jest ledwo wyczuwalny, inni zostawiają za sobą wyraźny „ogon”. Najważniejsze, żeby było to zgodne z nami i z sytuacją. Do biura – lżej. Na wieczór – można zaszaleć.

Na koniec jedno: perfumy nie są po to, żeby imponować innym. Są po to, żebyśmy sami czuli się dobrze we własnej skórze. A jeśli przy okazji ktoś zapyta: „co tak ładnie pachnie?” – to tylko miły bonus.